|
Pokrewne artykuły: Templariusze
| Powstanie zakonu
| Organizacja
wewnętrzna | Upadek
| Proces
| Kres
działalności | Reguła
| Symbolika
i insygnia | Pieczęcie
| Beaucent
| Mistrzowie
| Wiejskie
komandorie | Dokumenty
| Architektura
| Zamki
| Galeria
| Chwarszczany
| Krucjaty
Ziemia Święta
Krucjaty
Źródła do pierwszej krucjaty
Liczebność wojsk krzyżowych - pierwsza
krucjata
System polityczny i organizacja państw frankijskich
w Ziemi Świętej
Krucjaty francusko-lombardzka, burgundzka hrabiego
de Nevers oraz akwitańsko-bawarska (1100-1101)
Krucjata wenecka (1122-1124)

Bitwa pod murami Jerozolimy
W zależność od autora podawane liczby zmieniają
się bardzo znacząco, a ustalenie cyfr rzeczywistych jest dzisiaj niemożliwe.
Każdy z autorów ówczesnych kronik podaje inne dane i tak na przykład Fulcher
z Chartres i Albert z Akwizgranu podają, że w pierwszej krucjacie wzięło
udział 600 000 zbrojnych, Ekkehard informuje o 300 000 a Rajmund
z Aguilers szacuje ich liczbę na 100 000. Anna Komnena podaje nierealistyczne
liczby szcując, że Godfryd lotaryński przyprowadził ze sobą 10 000
rycerzy i 70 000 piechurów. Wszystkie te liczby wskazują na to, że
wojska te były liczne jak na pojęcie ówczesnych obserwatorów.
Nie można generalnie ustalić procentowego udziału w krucjacie ludzi nie
parających się rzemiosłem wojskowym. Wielu rycerzom towarzyszyły kobiety,
np. Rajmund z Tuluzy zabrał ze sobą żonę, Baldwin z Boulogne żonę i dzieci,
a Boemund siostrę. Znane są imiona wielu dam z orszaku Roberta z Normandii,
a każda z nich posiadała dwórki oraz służące. Na krucjatę udało się wiele
kobiet niższego stanu, w tym pewna liczba prostytutek. Byli też mężczyźni
nie biorący udziału w walkach, np. Piotr Bartłomiej (ten, któremu pod
Antiochią podobno pojawiał się święty Andrzej ze świętą włócznią) i liczne
duchowieństwo. Można jednak przypuszczać, że w chwilach kluczowych większość
mężczyzn zmuszano czynnego udziału w walkach. Niemniej jednak liczba osób
niezdolnych do noszenia broni, kobiet, starców i dzieci wynosiła na pewno
nie więcej niż jedną czwartą całej armii.
Śmiertelność wśród cywilnych uczestników krucjaty
była wysoka. W wojsku częściej umierali żołnierze piesi, biedniejsi więc
gorzej odżywieni, częściej chorujący i żyjący w gorszych warunkach. Natomiast
w czasie bitew bardziej eksponowani byli rycerze konni i procentowe straty
wśród nich były wtedy większe.
Piechoty było średnio siedem razy więcej niż
kawalerii przyjmując, że do piechoty wcielano każdego kto był zdolny do
noszenia broni. I tak na przykład w bitwie pod Askalonem, według Wilhelma
z Tyru, uczestniczyło 1200 rycerzy i 9000 piechurów (jeśli policzyć wszystkich
zdolnych do noszenia broni) co daje stosunek 1:7,5. W oblężeniu Jerozolimy
według Rajmunda z Aguilers 1200 do 1300 rycerzy podczas gdy cała armia
liczyła 12 000 ludzi wliczając w to techników oraz angielskich i
genueńskich żeglarzy. Określenie rycerz dotyczy tutaj każdego zbrojnego
jeźdźca i nie oznacza koniecznie przynależności do stanu rycerskiego.
Wielu piechurów nie miało też pełnego uzbrojenia. Pikinierzy i łucznicy
byli rzadkością.
Niewątpliwie najliczniejsza armia przybyła na
pierwszą krucjatę z Rajmundem z Tuluzy. Jej liczbę można szacować na podstawie
wzmianki o pięćset osobowym oddziale wysłanym przez Rajmunda do Antiochii
na wieść o tym, że Turcy opuścili miasto. Można te liczbę uznać za możliwą
i wystarczającą do zajęcia miasta. Jednocześnie jest mało prawdopodobne
aby na tym etapie kampanii Rajmund zaangażował aż połowę swojej konnicy.
Jeżeli przyjmiemy za prawdziwą liczbę 500 to konnica Rajmunda musiała
liczyć 1200 lub więcej rycerzy, a cała armia liczyła ok. 10 000 ludzi,
nie licząc kobiet, dzieci i starców.
Boemund udał się na krucjatę z 500 rycerzami,
co potwierdzają zapiski Anny Komneny. Jedyną informacją pozwalającą na
oszacowanie liczebności oddziałów innych wodzów krucjaty jest próba przekupienia
przez Rajmunda pozostałych baronów, aby powierzyli mu naczelne dowództwo.
Godfrydowi i Robertowi z Normandii zaoferował on po 10 000 tysięcy
solidów, Robertowi z Flandrii 6 000 solidów, Tankredowi 5 000
a pomniejszym wodzom sumy odpowiednio niższe. Kwoty te były niewątpliwie
proporcjonalne do liczebności oddziałów jakimi dowodzili. Tylko suma zaoferowana
Tankredowi jest większa, gdyż chciał jak największą liczbę Normanów odciągnąć
od Boemunda.
Jedyna wskazówka jaką dysponujemy, aby ocenić
liczebność wojsk Godfryda mówi o liczbie 500 konnych i 2000 piechurów
jakich był skłonny odstąpić swojemu bratu Baldwinowi na kampanię w Cylicji.
Raczej trudno uwierzyć, że Godfryd chciał pozbyć się, nawet tylko czasowo,
ponad połowy swoich rycerzy. Można więc przyjąć, że w chwili przybycia
do Konstantynopola Godfryd miał ok. 1000 kawalerzystów i ok. 7 000
piechurów. Przed spotkaniem w Rugii gdzie padła propozycja Rajmunda, poniósł
on już zapewne ciężkie straty, ale dołączyły do jego wojsk resztki krzyżowców
Piotra Pustelnika, wojownicy z nieudanych wypraw niemieckich i niektórzy
żeglarze Guynemara. Jeżeli przyjąć taka hipotezę liczebną to Rajmund zaproponował
mu po 10 solidów za każdego wojownika.
Podczas spotkania w Rugii wojska Roberta z Normandii
były równie liczne co Godfryda. Na wyprawę Robert mógł zwerbować około
650 konnych, do których dołączyło około 150 wojowników z Bretanii i z
jego posiadłości po drugiej stronie kanału La Manche. Po powrocie do Europy
Stefana z Blois i Hugona z Vermandois Robert objął dowództwo także nad
ich oddziałami pozostawionymi na Wschodzie.
Jeśli przyjmiemy podobne założenia to można powiedzieć
z dużym prawdopodobieństwem, że armia Roberta z Flandrii liczyła około
600 konnych, rekrutujących się częściowo z posiadłości hrabiego Hainaut.
Wymieniona w Kronice Lukki liczba 500 rycerzy przybyłych na Wschód z Boemundem
jest dość realistyczna. Jeżeli zbierzemy razem te szacunkowe oceny, zakładając,
że Rajmund w Rugii kierował się tylko względami osobistymi i że hufce
pomniejszych dowódców wliczono do armii krucjatowej, można w przybliżeniu
określić, że armia krucjatowa liczyła 4 200 do 4 500 kawalerzystów i około
30 000 piechurów.
Dla porównania można podać, że pod koniec IX
wieku armia bizantyjska liczyła ok. 120 000 wojowników, a po utracie
prowincji anatolijskich ich liczebność pod koniec XI wieku mogła się zmniejszyć
do 70 000. Większość wojsk Aleksego Komnena stacjonowała jednak na
bardzo długich granicach jego państwa. Znaczną część tej armii rozpuszczano
na zimę do domów. Oszacowanie liczebności wojsk muzułmańskich jest zupełnie
niemożliwe, choć np. prawdopodobne wydają się informacje, że wojsko Kurbugi
liczyło 30 000 żołnierzy. Nie można tego jednak w żaden sposób potwierdzić.
Armia egipska pod Askalonem miała przewagę nad krzyżowcami, ale można
tylko spekulować co do jej faktycznej liczebności. Pod Doryleum wojska
tureckie nie dorównywały zapewne liczebnością wojsku krzyżowemu gdyż Turcy
liczyli , że atak z zaskoczenia i ruchliwość ich oddziałów zniwelują przewagę
liczebną przeciwnika.
Agnieszka STAF
Na podstawie: Steven RUNCIMAN, Dzieje wypraw krzyżowych,
PIW Warszawa 1987
|