|
Fizyczną postać Barnima znamy z ikonograficznych przedstawień
na jego pieczęciach instytucjonalnych, zabytkach historycznych stanowiących
integralną część książęcych dokumentów wystawianych przy różnorakich okazjach.
Pieczęć księcia, jako symbol jego władzy, określała
rolę panującego wobec społeczeństwa i odwrotnie. W wizerunku i napisie
otokowym wyrażała się władza i dostojeństwo władcy zachodniopomorskiej
państwowości. Pierwsze dokumenty Barnima znamy z roku 1227, co nie znaczy
oczywiście, że nie zaistniały wcześniej. Co najmniej od tego roku Barnim
posługuje się własną pieczęcią tzw. "konną". Przedstawia ona
młodego księcia w kolczudze, z misiurką na głowie, jadącego stępa i trzymającego
w prawej ręce proporzec podzielony na trzy strefy, z ukośnym krzyżem i
górną połową orła. W lewej ręce książę dzierży tarczę osłaniającą pierś.
W roku 1227 Barnim liczył zapewne około 18 lat*,
był więc, jak na owe czasy, dojrzałym mężczyzną i pełnoprawnym władcą
Pomorza w jego części szczecińskiej. Bez wątpienia jednak matka księcia
- Mirosława - miała jeszcze sporo do powiedzenia nie tylko w sprawach
dworu, ale i w polityce zagranicznej; rządziła wszak jako regentka po
śmierci swojego męża a barnimowego ojca Bogusława II. Dość tajemniczą
sprawą z tego okresu życia księcia Barnima jest fakt pozostawania przez
niego w stanie bezżennym, co ze względów dynastycznych było bardzo niebezpieczne
a ze względów obyczajowych, co najmniej dziwne. Ożenił się dopiero w 1238/39
z Marianną szwedzką, córką króla Eryka. Miał już wówczas 28 lub 29 lat,
czyli był już bardzo starym kawalerem
Od roku 1234 ulega zmianie wizerunek książęcej
pieczęci. Zmiany te są w swojej wymowie wręcz szokujące! Wyraźnie widać,
że Pieczęć posłużyła Barnimowi tu jako nośnik pewnej idei, której książę
poświęcił się bez ograniczeń, której poświęciło się w tym czasie tak wielu
rycerzy i władców chrześcijańskiej Europy. Jakaż to idea? Pomówimy o tym
później.

Rys.1. Pieczęć Barnima I z roku 1234.
Zajmijmy się teraz samą pieczęcią, bowiem jak
mniemam, zawiera w sobie tajemnicę, na którą żaden z badaczy nie zwrócił
dotychczas uwagi. Przedstawia ona księcia Barnima w pełnej zbroi, z głową
okrytą pełnym hełmem zakrywającym również twarz. Wierzchowiec księcia
też ubrany jest w pięknie pokazaną przez grawera kolczugę i pomimo jej
widocznego ciężaru żwawo galopuje. Barnim w prawej ręce trzyma włócznię
z proporcem o wzorze zupełnie innym, niż na pieczęci wcześniejszej, w
lewej ręce ma tarczę osłaniającą cały tułów. W polu tarczy widnieje dokładnie
wykonany wizerunek gryfa, godła rodowego pomorskich książąt. W otoku czytamy:
BARNIM DEI GRACIA ILLUSTRIS SLAVORUM.** Nad głową księcia umieszczony
został równoramienny krzyż patee z rozszerzającymi się ramionami oraz
litera S.
Teraz oddaję głos Kazimierzowi Bobowskiemu, który
w wydanej przez wydawnictwo GLOB w roku 1989 książce o dawnych pieczęciach
na Pomorzu Zachodnim pisze: "Górna część pola pieczętnego (nad koniem)
przyozdobiona została wyobrażeniem pierścienia, a u dołu, poniżej sylwetki
konia, obrazem wieży obronnej. Zdaniem niektórych badaczy pierścień i
element obronnej zabudowy miejskiej przejęte zostały z wyobrażeń ówczesnych
monet pomorskich."***
Absolutnie nie mogę zgodzić się z tym wytłumaczeniem.
Trąci ono niefrasobliwością i zupełnym nieliczeniem się z realiami i ideami
epoki. Kółko z kropką w środku zamiast pierścienia oglądanego od strony
oczka może równie dobrze przedstawiać chiński kapelusz widziany z góry.
To oczywiście żart, ale chyba zmuszający do myślenia.
Jak mówił znakomity znawca wieków średnich Benedykt
Zientara, wiek trzynasty to bardzo piękna epoka! To epoka, w której Europa,
związana wspólną ideologią, zmierzała do trwałej jedności pod symbolizującą
tę jedność tiarą papieską. Tak jak dziś powszechnie myśli się w Europie
o jednym wspólnym systemie bez granic celnych, tak powszechnie myślano
i w początkach wieku trzynastego. Wierzono w poprawę świata i ufano, że
ludzkość jest od niej niedaleko. Res publica Chrystiana z papieżem na
czele wydawała się rzeczywiście jedynym i najlepszym rozwiązaniem wszystkich
problemów, waśni i zatargów politycznych, a bezinteresowność duchownych,
którzy wyrzekali się wszak życia osobistego i marności tego świata dla
wyższych celów, zdawała się gwarantować większą sprawiedliwość niż pod
rządami gwałtownych, a ciemnych, feudalnych rębajłów. Atmosferę taką stwarzali
przede wszystkim "Rycerze Chrystusowi" - zakony rycerskie, a
zwłaszcza templariusze. Wstąpienie do tego właśnie zakonu stało się marzeniem
sporej części europejskiego rycerstwa, nie pomijając koronowanych głów.
Jak wiadomo, nie była to sprawa prosta. Weźmy przykład Filipa Pięknego...
Ale do rzeczy. Otóż uważam, że Barnim I, książę
szczeciński, miał wielką ochotę zostać templariuszem. Biednym księstwem
mógł przecież rządzić Warcisław, jego kuzyn siedzący na Dyminie. Kto wie,
czy przesiąknięty wielkimi ideami Barnim nie został w jakiś sposób choćby
bratem - gościem, rycerzem wspomagającym poczynania zakonu. Właściwie
od lat trzydziestych widzimy go stale albo na templariuszowskich dworach,
albo w otoczeniu rycerzy tego zakonu. Tempelhoff, Lietzen, Rurka - to
najbardziej rzucające się w oczy przykłady. W barnimowym orszaku stali
jako doradcy i świadkowie książęcych poczynań templariusze z brandenburskich
i pomorskich komandorii. Kto wie, czy świadek z dokumentu lokacyjnego
Gryfina z roku 1254 dominus Otto de Ro. nie jest ówczesnym komandorem
z Roreke. Tym bardziej, że dyplom wystawiony został w Seelow, niedaleko
Lietzen. Na pewno nie jest to żaden sołtys ze wsi, tylko "możny pan
z Ro." Nie widzę innej możliwości - to szef komandorii rureckiej...
Swoją przychylność a może i przynależność do
Zakonu Barnim przedstawił do wiadomości wszystkim współczesnym i potomnym
w pięknej książęcej pieczęci. Oprócz tradycyjnych i obowiązujących insygniów
władzy kazał umieścić na niej templariuszowski symbol świątyni, a nie
"wieży obronnej" oraz starożytny symbol słońca, złota, a co
za tym idzie także i władzy. I tak bym widział wyjaśnienie tych "dziwnych"
znaków, nie spotykanych na żadnych innych pieczęciach książęcych z tego
okresu. A po mistrzostwie wykonania stempla domyślać się można również
technicznej pomocy templariuszowskiego mincerza, prawdopodobnie Żyda,
bo ci byli wówczas w tym fachu najlepsi w Europie.

Rys. 2. Pieczęć Zakonu Templariuszy z
roku 1150, a na niej symbol Świątyni.
Powyższe jest oczywiście tylko moją amatorską hipotezą, w miarę możliwości
jednak będę się starał poprzeć ją odpowiednim dowodzeniem. Na razie jest
to tylko sygnał. I co wy na to?
* Datę urodzin Barnima na ok. 1210r. przyjmuję tu za
R. Klempinem, PUB, I, str.279 i za argumentacją prof. Edwarda Rymara w:
Rodowód Książąt Pomorskich, t.I, str.163.
** W wersji K. Bobowskiego występuje jeszcze wyraz DUCCIS.
*** K. Bobowski, Dawne pieczęcie na Pomorzu Zachodnim, 1989r.
Marian Anklewicz
Gryfino
|