|
powrót do strony "Zamki Templariuszy"
plan zamku 1
plan zamku 2
Beaufort
był zamkiem, który we władaniu Templariuszy był zaledwie osiem lat. Poprzednio
wchodził w skład senioratu Sydonu i był we władaniu świeckich wasali króla
jerozolimskiego. Jednak wobec postępującego zubożenia Franków, wzrostu
zagrożenia oraz rosnących kosztów utrzymania i wymagań, jakie stawiała
druga połowa XIII w., musiał zmienić właściciela. W tym czasie tylko zakony
rycerskie były na tyle bogate – posiadały wystarczająco dużo sił
i środków, by pozwolić sobie na utrzymanie dużych zamków. Ponadto wyłącznie
zakony rycerskie mogły te zamki unowocześnić. One jako jedyne miały dość
determinacji by bronić stanu posiadania krzyżowców.
Zamek ten znajdował się w północnej Galilei, dominował nad doliną rzeki
Litani. Z okien tego zamku roztaczał się rozległy widok na dolinę Bekaa
w południowym Libanie.Główna jego część stała na nagiej skale
wznoszącej się kilka stóp powyżej nad otaczający ją teren. Atak, choć
trudny do przeprowadzenia możliwy był ze wszystkich stron, za wyjątkiem
północy. Ze wschodu pomiędzy zamkiem, a krawędzią przepaści
znajdowała się półka skalna - równolegle do wschodniej ściany zamku. Tę
półkę znajdującą się poniżej poziomu głównego (górnego) wykorzystano,
aby wybudować tu dodatkowy mur, tworząc jak gdyby dolny zamek. Mur ten
zabezpieczał kompletnie zamek od strony wschodniej – pólka kończyła
się trzystumetrową przepaścią nad doliną rzeki Litani. Atak od tej strony
był niemożliwy, a jedyne kierunki, skąd mógł zaatakować nieprzyjaciel
to południe i zachód. Szturm od południa napotykał oprócz fosy
mur zarówno niższego, jak i wyższego zamku. Łatwiejszy do sforsowania
był mur niższego zamku, jednakże tylko na odcinku mniejszym niż 18 metrów.
Niższy zamek od tej strony zabezpieczały dwie okrągłe wieże.
Ponadto niższy zamek całkowicie zależał od wyższego, gdyż mury wysokiego
zamku od strony wschodniej przewyższały go i całkowicie nad nim panowały.
Mimo to największa słabość tego zamku tkwiła od jego południowej strony.
Znajdowała się tam mała, płaska wyżyna, która była oddzielona od niej
wyłącznie płytką fosą wykutą w skale. Była ona niewystarczająca wobec
zdecydowanego ataku, szczególnie, że była ona wymarzonym miejscem dla
machin oblężniczych agresora. Templariusze byli świadomi niebezpieczeństwa
od tejże strony i próbowali temu zapobiec budując dodatkowe
umocnienia. Nie było to wystarczającym, ani wymarzonym rozwiązaniem tego
problemu w odróżnieniu od zamku w Saone1.
Teraz krzyżowcy nie mieli ani wiary, ani energii i środków, aby podjąć
tak olbrzymią pracę. Zamku głównego nie bronił wyłącznie mur
kurtyny. Od strony południowej dominowały dwie okrągłe wieże wzniesione
przez Muzułmanów w XIII w. prawdopodobnie zastępując wcześniejsze budowle
krzyżowców. Od zachodu główna siła obronna spoczywała na grani, na której
zbudowany był mur kurtyny. Dominowała nad nim wielka wieża,
albo raczej donżon o kwadratowym kształcie i wymiarach 23 na
23 metry z jedynie dwoma otworami strzelniczymi w kierunku wroga.
System obronny od strony zachodniej uzupełniała fosa. Beaufort był jednak
gorzej wyposażony w wieże niż inne zamki o takiej samej wielkości i znaczeniu.
Zamek ten przeszedł na własność Templariuszy w 1260 roku. Do tego okresu
należał on do senioratu Sydonu, jednak Julian senior Sydonu i Beaufortu,
który dotychczas zachował centrum swych włości sprzedając zaledwie pograniczne
tereny Szpitalnikom i Krzyżakom, wobec ataków Ajjubinów w 1249 i 1253
roku oraz nieudanego wypadu przeciwko Mongołom w 1260 roku zmuszony był
sprzedać swe lenno. Templariusze posiadali ten zamek zaledwie
do 1268 roku. W kwietniu tegoż roku zamek padł pod huraganowym ogniem
aż dwudziestu sześciu machin oblężniczych, jakie zgromadził sułtan Bajbars.
Zamek ten stanowił część systemu obronnego Franków. Z parapetów obronnych
tego zamku można było komunikować się sygnałami z innymi zamkami - Subeibe,
Toronem, Sydonem. Budowa Beaufortu była podobna do słynnego
Keraku Moabskiego. Jego kształt był determinowany właściwościami terenu.
Niski zamek został zbudowany, aby w pełni zabezpieczyć obrońców od wschodu,
właściwości terenu uniemożliwiały atak od północy. Możliwy był atak od
zachodu – ten mur był najdłuższy i od południa – ta strona
była najsłabsza. Ani seniorowie Sydonu, ani templariusze nie wzmocnili
tego zamku poprzez kosztowne, ale skuteczne głębokie fosy.
Templariusze
nie szczędzili wysiłku aby poprawić obronność zamku. W przeciągu osiem
lat znacznie ją poprawili jego obronność. Nie byli oni jednak w stanie
wyciosać tak głębokiej fosy jak w Saone, choć przecież ich zamki charakteryzowały
się bardzo głęboki fosami2.
Lata sześćdziesiąte XIII wieku to okres panowania w Egipcie sułtana Bajbarsa,
zajadłego i silnego wroga krzyżowców, zdobywcy ich największych zamków.
Templariusze nie stanowili już takiej potęgi w Ziemi Świętej, choć obok
Szpitalników byli jedynymi, którzy mogli rozpaczliwą obroną zamków powstrzymywać
zwycięski pochód mameluków.
tekst: Bartłomiej Radecki
1
Była ona całkowicie wykuta w skale. Miała ona 130 metrów długości, 20
metrów szerokości i 28 metrów głębokości.
2 Fosy zamków morskich
w Tortozie czy w Atlicie, albo fosy zamku Safad.
|