Szlak Templariuszy

Bitwa pod Sarbinowem | Nieszczęścia roku 1758 | Kult żab | Theodor Fontane

Strona stowarzyszona ze Szlakiem Templariuszy

Bitwa pod Sarbinowem
Zorndorf wg Kossaka

Wojciech Kossak "Bitwa pod Sarbinowem"
(Foto: Tadeusz Szymański)

Słowniczek nazw geograficznych:
Batzlow - Bogusław
Blumberg - Mosina
Darrmietzel - Dargomyśl
Galgen Grund - Potok Wisielca (nazwa nieużywana)
Gr. Cammin - Kamień Wielki
Hofe Bruch - Dworskie Bagno (nazwa nieużywana)
Kl. Cammin - Kamień Mały
Kutzdorf - Gudzisz
Langer Grund (Doppel Grund) - Długi Potok (nazwa nieużywana)
Mietzel - rz. Myśla
Quartschen - Chwarszczany
Tamsel - Dąbroszyn
Wilkersdorf - Krześnica
Zaber Grund - Żabi Potok (nazwa nieużywana)
Zicher - Cychry
Zorndorf - Sarbinowo

Uwaga: strumienie i potoki przepływające przez teren bitwy nie mają polskich nazw. W tekście poniższym używam jednak dosłownych tłumaczeń z jęz. niemieckiego. Materiał opracował Artur Boratczuk na podstawie pracy Wiesława Majewskiego ,,Bitwa pod Sarbinowem'' opublikowanej w ,,Roczniku Lubuskim'' oraz eseju Zbigniewa Czarnucha pt. ,,Z dziejów sławnej ongiś drogi'' opublikowanego w książce ,,Droga, znaki, nazwy'' w ramach Biblioteczki Nadwarciańskiego Rocznika Historyczno-Archiwalnego, Gorzów 1998.

 

mapa bitwy

Bitwa pod Sarbinowem

W połowie sierpnia 1758 roku armia rosyjska pod komendą gen. Fermora, Anglika w służbie rosyjskiej, dotarła nad Odrę na wysokości Kostrzyna. Silnie ufortyfikowane miasto stało się schronieniem dla mieszkańców okolicznych wiosek oraz ich dobytku. Rosjanie przez prawie dwa tygodnie bombardowali miasto równając je prawie z ziemią. Twierdza jednak broniła się, grzebiąc uciekinierów i ich majątek. Straszny los spotkał także mieszkańców okolicznych wiosek, którzy nie porzucili swoich domostw. Gwałty, rekwiracje, grabieże dóbr kościelnych, prywatnych i państwowych spustoszyły całą okolice.
21 sierpnia na lewym brzegu Odry stanął Fryderyk Wielki. Ujrzawszy obrócone w gruz miasto, tak silnie związane z jego życiem (był tam więziony przez dwa lata po próbie ucieczki z Prus przed despotycznym ojcem) spisał testament na wypadek swojej śmierci i postanowił wydać Rosjanom rozstrzygająca o dalszych losach wojny siedmioletniej bitwę. Nie zamierzał jednak natychmiast przeprawiać się przez rzeką. Przeprawa odbyła się 23 sierpnia pod Gozodwicami, ok. 40 km na północ od Kostrzyna. Powiadomiony o tych ruchach gen. Fermor rozpoczął przygotowania do bitwy. Ciężki tabor pod osłoną 4 tys. piechoty pozostawił pod Kamieniem Małym. Wysłał rozkaz powrotu oddziałom Piotra Rumiancewa stacjonującym pod Schwedt i batalionom gen. Browna rozlokowanym pod Gorzowem Wielkopolskim.
Ostatecznie zgromadzone do bitwy siły rosyjskie liczyły ogółem ok. 44 tys. żołnierzy, w tym ponad 36. tys. piechoty (55 batalionów), 6200 jazdy (21 szwadronów) z czego połowę stanowili Kozacy i 240 dział. Poza tym Rosjan wspomagali jeszcze Kałmucy, nie będący jednak formalnie żołnierzami - Kałmucy nie posiadali mundurów, nie pobierali żołdu, nie mieli nawet broni palnej. Ich zadaniem było budzenie grozy w ludności cywilnej, z czego wywiązywali się znakomicie - ponieważ grabież była jedynym źródłem ich dochodu. Kałmucy uzbrojeni byli w łuki i dzidy - tak więc bitwa pod Sarbinowem była chyba ostatnią europejską batalią, w której użyto tego rodzaju broni.
Wojska rosyjskie zajęły w nocy z 23 na 24 sierpnia 1758 roku pozycje pomiędzy Chwarszczanami, a Sarbinowem. W sposób naturalny pozycje te wzmacniane były poprzez wąwozy i potoki przecinające okolice. Zdając sobie sprawę z trudności przyjęcia bitwy w tak trudnym terenie, Fryderyk Wielki w nocy z 24 na 25 sierpnia obszedł wraz ze swoja armią pozycje rosyjskie próbując wyjść na ich tyły. Siły Fryderyka składały się z 25 tys. piechoty (38 batalionów), ok. 10 tys. jazdy (83 szwadrony) i 193 dział, z czego 117 ciężkich (2 24- funtowe i 85 12-funtowych). Manewr Fryderyka został zauważony przez patrole kozackie i między 4 a 5 rano Fermor rozkazał zmienić szyki swojego wojska o 180 stopni. Rosjanie rozciągnęli się pomiędzy Żabim Strumieniem pod Chwarszczanami a cychrzańskim Długim Potokiem. Prawie przez środek tego mniej więcej 2,5 kilometrowego odcinka przepływa Potok Wisielca, który rozdzielił wojska rosyjskie na dwie części. Operacja ta spowodowała, że pierwsza linia rosyjska stała się drugą, a prawe skrzydło lewym i odwrotnie. Flanki piechoty chronione były jednak przez strome wąwozy, których dnem płynęły strumienie o bagnistych brzegach. Poza owymi wąwozami stanęła jazda lewego i prawego skrzydła oraz kozacy na skrzydle lewym.
Fryderyk Wielki tuż po 8 ustawił swoje wojska pomiędzy Krześnicą a Sarbinowem. Zdecydował się atakować prawe, zachodnie skrzydło rosyjskie, oddzielone wąwozem Potoku Wisielca od reszty szyku. W tym celu skupił tu przeważające siły: 23 bataliony piechoty (8 straży przedniej gen. Manteuffla i 15 właściwego prawego skrzydła gen Kanitza), prawie połową jazdy (36 szwadronów - 4800 szabel) pod gen. von Seydlitzem i 2 baterie artylerii (w tym 60 dział ciężkich). Na skrzydle prawym pozostało 15 batalionów piechoty, 27 szwadronów jazdy i 57 ciężkich dział pod komendą gen. Dohny. Na odwód składało się 20 szwadronów jazdy.

 
bitwa

Około godz. 9-tej lewoskrzydłowe baterie pruskie otworzyły ogień. Rosjanie odpowiedzieli tym samym. Ostrzał artyleryjski trwał do godziny 11-tej. Wtedy piechota pruskiego lewego skrzydła rozpoczęła natarcie. Dla jazdy von Seydlitza brak tu miejsca. Fryderyk II trzyma cofnięte prawe, słabsze skrzydło dla ewentualnej zaczepnej osłony grupy atakującej. Kanitz nie pojął jednak zamiarów króla i zaniepokojony odsłonięciem prawej flanki Manteuffla przeszedł ze swymi 15 batalionami na prawo, na wschód od Potoku Wisielca i uderzył na 24 bataliony rosyjskiego centrum. Natomiast awangarda Manteuffla pod ogniem nieprzyjaciela zaczęła się kierować na lewo, częściowo schodząc nawet do wąwozu Żabiego Strumienia. W ten sposób pomiędzy atakującymi grupami pruskimi powstała luka. Kartacze artylerii rosyjskiej wybiły krwawe szczerby w pruskich szykach. Piechota rosyjska prawego skrzydła, której zaczyna brakować amunicji, z odległości 40 kroków przeszła do ataku na bagnety. Grupa Manteuffla została odrzucona. Szarżę na nią rozpoczęła jazda rosyjska prawego skrzydła. Awangarda pruskich piechurów załamała się i uciekła w dzikiej panice do Sarbinowa i Krześnicy. Za żołnierzami Manteuffla rzuciło się prawe skrzydło rosyjskie. Dla powstrzymania Rosjan Fryderyk Wielki rzucił do boju swój odwód - 20 szwadronów dragonów pod gen. Marschallem von Biebersteinem. Nie mogą oni jednak powstrzymać natarcia Rosjan. Sytuacja Prusaków staje się bardzo poważna. Fryderyk śle gońca do gen. von Seydlitza z rozkazem natychmiastowego wkroczenia do boju. Za opóźnienie wykonania rozkazu grozi utratą głowy. Von Seydlitz odpukując swoją glinianą fajkę rzuca flegmatycznie sławną po dziś dzień ripostę: ,,Po bitwie moja głowa będzie należeć do króla, lecz póki co niech się przysłuży ojczyźnie'' i wstrzymuje szarżę swojej jazdy do chwili, aż rosyjskie prawe skrzydło w pogoni za resztkami piechoty Manteuffla wysunie się bardziej do przodu. Ok. 13-tej w trzech miejscach jego jazda przekracza stromy i bagnisty wąwóz Żabiego Strumienia, choć uważano to wcześniej za niemożliwe. Jego kirasjerzy, huzarzy i dragoni szarżują na Rosjan z prawego boku i z tyłu. Część batalionów rosyjskiego prawego skrzydła zostaje rozbita. Niektórzy żołnierze uciekają aż do Chwarszczan. Tłum spanikowanych piechurów rosyjskich porywa także swojego wodza gen. Fermora - zatrzymuje się on aż w Gudziszu. Jednak ten moment załamania nie przesądza o losach bitwy. Część prawoskrzydłowych oddziałów rosyjskich nadal stawia opór, wspiera je swym ogniem artyleria rozłożona na wschód od Potoku Wisielca. Opór jest na tyle zdecydowany, że kawaleria pruska cofa się.
Zmienne koleje bitwy na lewym skrzydle pruskim doprowadziły do wyczerpania sił żołnierzy. Fryderyk II postanawia rzucić do boju 15 batalionów gen Dohny i 27 szwadronów gen Schorlemera prawego, nie uczestniczącego do tej pory w walce prawego skrzydła. Król kieruje te siły ukośnie na wschód od Potoku Długiego, na lewe skrzydło rosyjskie. Po jego pobiciu oddziały te mają zwrócić się w bok, na flankę centrum przeciwnika. Atakujących mają wesprzeć resztki piechoty lewego skrzydła oraz stojąca na zachód od nich jazda von Seydlitza. Atak przygotowuje ogień 97 dział ciężkich.
Około 15-tej ruszyło natarcie. Jednak na flankę Prusaków uderzyła przez wąwóz Długiego Potoku kawaleria rosyjska lewego skrzydła gen. Demicouda. Zdobywa wysuniętą przed właściwy szyk baterię pruską asekurowaną tylko przez batalion piechoty. Atakuje prawe skrzydło piechoty Fryderyka II, rozbija kilka batalionów. Atak zostaje powstrzymany przez ogień resztek piechoty pruskiego prawego skrzydła i szarżę jazdy Schorlemera oraz dwóch regimentów dragonów ściągniętych z lewego skrzydła. Dragoni pruscy odbijają baterię. Jazda Demicouda wycofuje się na Cychry. Chociaż jej szarża nie dotarła do piechoty pruskiej lewego skrzydła, ta była jednak na tyle wstrząśnięta poprzednimi walkami, że uległa panice i uciekła aż do Krześnicy. Mimo to Dohna wzmocniony resztkami lewego skrzydła do ok. 20 batalionów naciera na prawym skrzydle wzdłuż Długiego Potoku (ok. 15.30), na lewo od niego szarżuje 56 szwadronów Seydlitza. Grupy te rozdzielony są Kamienistymi Zaroślami (Stein Busch - obecnie Suchlica). Prawa grupa Seydlitza współdziała z piechotą - gdy ta cofa się po nieudanych atakach, kawaleria ją osłania. Prusacy przesuwają baterię na zachód od Suchlicy. Przy jej wsparciu ogniowym piechocie Dohny udaje się odrzucić lewe skrzydło rosyjskie. Cofa się ono aż do Chwarszczan, jego część zostaje wpędzona w błota Dworskiego Bagna. Lewa, główna grupa von Seydlitza podejmuje w tym czasie kilkakrotnie bezskuteczne szarże na centrum i prawe skrzydło rosyjskie. Zostaje ono w ten sposób związane walkami, ale uchyla się od ciosów na rozkaz Fermora, który zdążył już powrócić na pole bitwy. Owo centrum wraz z prawym skrzydłem odchodzi na zachód, zajmuje stanowiska za wąwozem Potoku Wisielca i przed Chwarszczanami frontem na wschód (ok. 18-tej). Stało tam ok. 10 batalionów z resztkami jazdy (6-8 szwadronów) umieszczonymi na prawym skrzydle. Ok. 19- tej Pruscy w 8-10 batalionów próbują atakować te stanowiska. Resztki oddziałów Kanitza obchodzą prawe skrzydło nieprzyjaciela, ale natarcie ich załamuje, zanim dotrze do nieprzyjaciela. Gen. Forcade, który zastąpił rannego Dohnę, kieruje atakiem czołowym, ale ten utyka. Tylko małemu oddziałowi udaje się przedostać przez wąwóz Potoku Wisielca. Po 20-tej Fryderyk II zdaje sobie sprawę z całkowitego wyczerpania swego wojska i rezygnuje z kontynuowania bitwy. Zamyka Rosjanom drogę na wschód do ich taborów i magazynów, ale nie ma sił do dalszej walki.
W nocy 25/26 i przez cały dzien. 26 sierpnia obie armie pozostają z niewielkimi zmianami na swoich pozycjach, rozdzielone Potokiem Wisielca: Rosjanie na północny zachód od Sarbinowa, Prusacy między Krześnicą i Chwarszczanami. Dochodzi do krótkich starć luźnych oddziałów. W nocy z 26/27 Rosjanie zaryzykowali i wycofali się wąskim przesmykiem szerokości niecałych 5 km między armią pruską i bagnami Warty do swego obozu pod Kamieniem Małym. Prusacy w czasie tego przemarszu nie uderzyli na flankę Rosjan. Wojska Fryderyka II stanęły obozem pod Dąbroszynem 2,5 km od obozu Rosjan. Przez parę dni obie armie pozostawały na tych stanowiskach. 31 sierpnia Rosjanie wycofali się do Gorzowa, potem do Stargardu, a stamtąd na zimowe leża do Wielkopolski. Król Prus ze swoim wojskiem udał się do Saksonii podjąć działania przeciw Daunowi.
Bitwa pod Sarbinowem pozostała taktycznie nierozstrzygnięta. Obie strony po dziś dzień roszczą sobie prawo do zwycięstwa. Nie ma to znaczenia dla poległych i pochowanych na polach między Chwarszczanami, Cychrami, Krześnicą i Sarbinowem 11 tys. Prusaków i 15 tys. Rosjan. W obu armiach służyli też Polacy. Po stronie pruskiej stawali huzarzy Pawła Józefa Małachowskiego. Byli to ochotnicy rekrutujący się spośród młodzieży szlacheckiej, którzy wstąpili do armii Fryderyka Wielkiego po wojnach śląskich. Kształcili się w szkołach wojskowych w Słupsku, Chełmnie i Berlinie. Złożone z nich oddziały posiadały chorągwie z orłem, na którym wyszyto dewizę ,,Pro Rege et Patria''. Ojczyzną tą była jednak nie Polska lecz Prusy. Sformowano 12 chorągwi po 100 jeźdźców. Po stronie rosyjskiej wśród biorących udział w bitwie pod Sarbinowem Polaków walczył między innymi książę Lubomirski.

Opracowanie: Artur Boratczuk

Tomasz Sebastian zgodził się udostępnić swoją pracę: Nieszczęścia roku1758 - wspomnienia pewnego pastora"

Bardzo zapraszamy do zapoznania się z relacją świadka tamtych wydarzeń!
Słowa pastora z Mościc poprzedza wstęp Tomasza Sebastiana, z którego wiele dowiadujemy się o przebiegu samej bitwy.

Na opublikowanie na naszej stronie czekają nowe materiały także innych autorów

 

GALERIA ZNALEZISK Z POLA BITWY POD SARBINOWEM 1758 R.

       
  platformy interaktywne

e-mail

Bitwa pod Sarbinowem

projekt:   BeneAkebe copyright©: autorzy Szlaku Templariuszy 1998-2005

 Made with a Mac