|
Szachownice na średniowiecznych kościołach
Pomorza Zachodniego i Ziemi Lubuskiej
Szachownice - próba interpretacji
Wasze komentarze do artykułów o szachownicach

Tocząca się od jakiegoś już czasu na Szlaku Templariuszy dyskusja zainspirowana
artykułem pt. Szachownice na średniowiecznych kościołach Pomorza Zachodniego
i Ziemi Lubuskiej, skłoniła mnie do poczynienia pewnych refleksji i kwerendy
w dostępnych mi materiałach. Okazało się to tym ważniejsze im bardziej
przedmiot rozważań schodzić zaczął na niebezpieczne tory pogańskiego symbolizmu,
ezoteryzmu, magii, kryptologii... Zabierając wielokrotnie głos podkreślałem
organiczny związek znaków odnajdywanych na kwadrach granitowych kościołów
z całą symboliką świątyni chrześcijańskiej i sakralizacją życia człowieka
wieków średnich, człowieka, który - w przeciwieństwie do nas - żył
w głębokiej symbiozie ducha i materii, a w swojej percepcji Bożego objawienia,
w sztuce sakralnej w sposób symboliczny wyrażał i przekazywał to co ponadrozumowe,
transcendentne i metafizyczne.
Zanim przejdę do sedna warto najpierw usystematyzować to co do tej pory
zostało powiedziane.
- Interesujące nas znaki występują jak do tej pory wyłącznie na części
granitowych świątyń z XIII i XIV wieku powstałych w okresie "bumu
budowlanego" na Pomorzu Zachodnim, związanego z rozbudową struktur
organizacji kościelnej oraz falą osadnictwa.
- Budowle te odznaczają się często rozmachem założenia oraz wyrafinowaną
techniką obróbki kamienia.
- Kwadry z ornamentami nierozerwalnie związane są z chronologią budowy,
aczkolwiek spotyka się wtórne ich położenie.
- W większości wypadków ornament pokrywa całą powierzchnię kwadry, swobodnie
"wykraczając" w rysunku poza jej obręb.
- Ornament pokrywa z reguły tylko jedną ścianę (licową) kwadry.
- Ornamenty występują w eksponowanych, zewnętrznych częściach świątyni
- narożniki, ościeża portali lub w ich bezpośrednim sąsiedztwie.
- Godna podkreślenia jest również niepowtarzalność, zindywidualizowanie
(np. różna wielkość pól w przypadku szachownicy, technika wykonania...)
oraz różnorodność ornamentów od "szachownicowych", poprzez
znaki zoomorficzne aż do symbolu krzyży.
- Najczęściej kwadry z ornamentem występują na granicy strefy cokołowej
i muru budowli.
Powyższe zestawienie utwierdza mnie w coraz większym przekonaniu, że
znaki spotykane na granitowych kwadrach są jedynie ornamentem służącym
do oznaczenia kamienia, który z różnych względów (o nich niżej) budowniczy
chciał "wydobyć" z całości murów i ukazać ogółowi, bowiem wzór
szachownicy i wszystkie od tej zasady pochodzące formy graficzne bardzo
silnie przyciągają wzrok. Ornamenty te wykonywali przedstawiciele strzech
budowlanych wznoszących świątynie. Usytuowanie znaków w różnych miejscach
budowli oraz brak znamion unifikacji wskazuje jednak, że znaków tych nie
można traktować jako sygnatur czy gmerków. Organiczne powiązanie "kwadr
ze znakami" z poszczególnymi fazami budowy kościoła oraz całą symboliką
świątyni, podważa też głosy chcące nadać tym znakom inne niż chrześcijańskie
znaczenie.
Postawiona przeze mnie teza, podkreślałaby więc nie tyle znaczenie samego
ornamentu (szachownice, romby, węgorze, krzyże itd.), co kamienia, do
którego oznaczenia ornament posłużył. Nie znaczy to jakoby sam ornament
też nie miał swojej autonomicznej symboliki, ale wydaje mi się, że była
onamarginalna a przynajmniej drugoplanowa.

Sadlno
Szachownica szachownicy nierówna.
Zanim jednak przejdę do rozwinięcia tezy, słów kilka o szachownicy. Sam
ornament nie był niczym wyjątkowym a jego inspiracją była bez wątpienia
jedna z najstarszych gier, notabene bardzo popularna w średniowieczu.
Pierwotnie potępiana i zakazywana duchownym, od samego początku należała
do kanonu edukacji władców i rycerzy. W średniowiecznej sztuce szachownica
była często symbolem dualizmu otaczającego nas świata, obrazem złożonej
konstrukcji kosmosu, biegu historii i życia, które jest nieustanną grą
o zbawienie. W średniowieczu grę w szachy łączono z życiem jednostek.
Od dawna opracowane są tematy znane z literatury i sztuk plastycznych:
gra młodzieńca i dziewczyny w ogrodzie miłości, gra człowieka ze śmiercią
o życie, gra z diabłem o duszę, wreszcie Chrystus - król szachów - zwycięzca
w grze o odkupienie rodzaju ludzkiego. Figury szachowe odzwierciedlały
w końcu ustrój stanowy średniowiecznego społeczeństwa, a w literaturze
moralizatorskiej łączono je z osobami i cnotami. Twórca w wizerunkach
kowala, rolnika i waganta starał się nawet wprowadzić dodatkowe ożywienie.
Zasadniczo jednak ilustrował pojęcia, starając się w trzynastu miniaturach
zawrzeć generalny obraz społeczeństwa". Dwuwymiarowe miniatury
zdobiące kodeks króla Alfonsa X Mądrego przedstawiały graczy różnego stanu,
narodowości (Arabów, ciemnoskórych ludzi w turbanach), także kobiety.
Najlepszym przykładem upowszechnienia się "stanowej symboliki"
szachownic jest heraldyka wieków średnich i następnych. Przykładem może
być fresk (fragment większej kompozycji) z dobrze zachowaną szachownicą
na ścianie granitowego kościoła w Czachowie gm. Cedynia. Czyżby więc szachownice
najlepiej oddające fakturę muru "granitowych klejnotów" były
wyobrażeniem podziałów stanowych i znakiem ówczesnych fundatorów lub cechów
budowlanych? Raczej nie.
Warto w tym szerokim kontekście rozważyć układ posadzki w średniowiecznych
kościołach, która często układana była z kamiennych lub ceramicznych,
kwadratowych płyt, także w formie szachownicy. Ilość ułożonych w ten sposób
pól dalece przekraczała ramy wykreślone ścisłymi zasadami gry. Wchodzący
do świątyni człowiek za każdym razem przemierzać musiał symboliczną grę
pól uświadamiając sobie nieustanne pielgrzymowanie; od portalu do ołtarza,
od profanum do sacrum, z ciemności do światła, ze śmierci do życia wiecznego.

Szachownice na freskach w Czachowie i Moryniu
(foto: B.Skaziński i Ewa z Łodzi)
Szachownica czy kamień?
W naszych rozważaniach potwierdziła się przytoczona wyżej prawda, o przyciągającej
sile szachownicy, sile tak wielkiej, że skłonni byliśmy mówić jedynie
o samym znaku i jego symbolice. Tym czasem zapomnieliśmy o innej, znacznie
bogatszej w wymowie i funkcji symbolice samego kamienia (ciosu czy kwadry).
Już od starożytności kamień traktowano nie tylko jako materiał budowlany.
Zamknięta w nim symbolika sprawiła, że z materiału tego budowano wyłącznie
budowle sakralne, siedziby władców mauzolea, warownie itp. Kamieniowi
przypisywano nadludzkie właściwości, uważano że jest nosicielem życia
i płodności, symbolem wieczności". Symbolikę tą potęgował niejednokrotnie
sam kształt kamieni i ich geologiczna struktura. Majestatycznie wznosząca
się skała objawiała ponadto jakiś wyższy sposób bycia nie podlegający
żadnej zmianie i dawała człowiekowi poczucie absolutnego bytu przewyższającego
kruchą egzystencję ludzką. Nabożny lęk człowieka prymitywnego odnosi się
więc nie do kamienia jako takiego, lecz do rzeczywistości, która kryje
się poza tym materialnym zjawiskiem, do tego, co inne - przynależne do
innego świata.
Zasada ta odnosi się szczególnie do meteorytów, które traktuje się jako
"bramę niebios" lub "środek ziemi", jako "ambasadorów"
Bożej obecności objawiających związek ziemi z niebem. Z tego też względu
kamień takowy jak i miejsce jego spoczynku otacza się czcią. Kult ten
jest często również upamiętnieniem przymierza zawartego z Bogiem na danym
miejscu. Takie samo znaczenie miały również kamienie grobowe broniące
przed wtargnięciem innego świata w nasze życie. W kulcie zmarłych wzniesiony
na grobie zmarłego kamień miał stanowić obronę przed zjawami duchów z
królestwa zmarłych albo miał być obroną zmarłego przed wrogimi mocami.
W Judaizmie potępiano kult kamieni i posągów z nich wykonywanych, jako
przejaw kultów pogańskich (politeistycznych). Z drugiej jednak strony
istniał zwyczaj wznoszenia kamieni dla upamiętnienia jakiegoś ważnego
wydarzenia, np. Eliasz zbudował ołtarz z dwunastu kamieni, także Mojżesz
otrzymał polecenie wykonania ołtarza z kamieni nie ciosanych. Prawo zawarte
pomiędzy Izraelem i Bogiem również zostało uwiecznione na kamiennych tablicach.
W duchu wysublimowanych wyobrażeń biblijnych, opoka, skała czy kamień
są właściwym symbolem Boga jako twierdzy nie do zdobycia, miejsca ucieczki
Jego ludu. Jahwe jest w pełnym sensie tego słowa "Opoką Izraela",
na której człowiek może się czuć bezpieczny. Kościół jako Dom Boży
stał się więc w średniowieczu miejscem azylu i schronienia w chwilach
życiowych potrzeb. W metaforyce biblijnej funkcjonuje bardzo popularny
obraz kamienia - symbolu zatwardziałości ludzkiego serca. Z drugiej znów
strony Jezus w rozmowie z Piotrem nazywa go skałą - fundamentem, na którym
wzniesiona będzie świątynia duchowa z żywych kamieni. Materiał, jak i
sama czynność wznoszenia świątyni, nabrała z czasem sakralnego, symbolicznego
i mistycznego znaczenia. Św. Paweł w swojej teologii kościoła posługując
się analogią pisał: Zbudowani jesteście na fundamencie Apostołów i
proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Jezus Chrystus, na którym
cała budowla mocno spojona rośnie w przybytek święty Panu, na którym i
wy się wespół budujecie na mieszkanie Boże w Duchu świętym (Ef 2, 20-22).
Podobną analogią posłużył się Hermas w swoim "Pasterzu".
Kamienie zostały wyciągnięte z wody i wstawione w budowlę, a pasują
do siebie tak doskonale, że nie widać żadnych spojeń w murze. Są też tak
ze sobą związane, że wieża wygląda jakby była zbudowana z jednego kamienia.
Wieża wynurza się z wody i kamienie są z niej wzięte, bo Kościół został
zrodzony przez chrzest. Nie wszystkie kamienie nadają się do tej budowy.
Niektóre trzeba odłożyć, obciosać i przygotować, a niektóre zupełnie odrzucić.
Z wielką powaga przypomina się, że tylko przez pokutę i sprawiedliwe postępowanie
można stać się odpowiednim kamieniem budowlanym.
Kontekstem do naszych rozważań nie jest więc jakaś nieokreślona kosmologia,
lecz ściśle określony proces związany z budową świątyni.

Święte budowanie.
Prace budowlane rozpoczynano od wytyczenia planu kościoła i jego zorientowania.
Następnie wykonywano wykopy pod fundamenty, w których umieszczano duże
głazy. Kolejne warstwy otoczaków zalewano zaprawą wapienną aż do osiągnięcia
poziomu terenu. Następnie kładziono warstwę cokołową wykonaną z dokładnie
obrobionych kwadr granitowych. Osiągała ona najczęściej wysokość dwóch
kwadr i zakończona była fazowaniem. Następnie na czterech rogach kładziono
sześcienne kamienie fundacyjne nazywane często błędnie węgielnymi. Być
może przejęły one nazwę od samych naroży-węgłów.
W sztuce budowlanej starożytnego Wschodu wielką rolę odgrywały kamienie
narożne. Wiązały one ze sobą dwa mury a właściwie spajały cały budynek.
Dobierano je więc szczególnie starannie i musiały mieć odpowiednie wymiary,
niekiedy znaczne.
O dziwo także w budowlach nas interesujących narożniki wykonane są z kwadr
dokładnie obrobionych i większych niż w licu muru. Także obramienia okien
i portali wykonywano niezwykle starannie.
W centrum podstawy budowli w miejscu, od którego zaczynano wyznaczać plan
budowli układano kamień fundamentalny. W dużych założeniach wznoszonych
na planie krzyża znajdował się on najczęściej w miejscu przecięcia się
nawy głównej z transeptem. Tu też lokalizowano najczęściej ołtarz, notabene
obowiązkowo wykonany z kamienia. Kamień węgielny - odrzucony początkowo
przez budujących, który stał się głowicą węgła - zwany też kamieniem
szczytowym lub wierzchołkiem kąta, układano jako ostatni. Był nim najczęściej
zwornik sklepienia rozpościerającego się nad ołtarzem.
"To pomieszanie wyjaśnić i usprawiedliwić można tym, że wszystkie
te kamienie, o których mowa, sprowadzają się w rzeczywistości do kamienia
węgielnego, który jest ich ekstraktem ... zasadą budowli. ... Te cztery
kamienie mogą jak najbardziej nazywać się węgielnymi, ponieważ tworzą
właśnie węgła kwadratu podstawy i na swoim miejscu odgrywają tę samą rolę
co kamień szczytowy, rolę, która polega na łączeniu i spajaniu dwóch murów
albo dwu podpór łuków. Tylko te kamienie jak i kamień fundamentalny są
sześcienne, podczas gdy kamień węgielny (szczytowy) ma kształt specjalny
i jedyny, taki, który nie pozwala go użyć w czasie budowy, co sprawia,
że budowniczowie go odrzucają. Tylko ci budowniczowie, którzy przeszli
od kwadratu do koła, zatem z ziemi do nieba, (mistycy) rozumieją jego
przeznaczenie".
Z przytoczonego tekstu wynika, że samo kładzenie kamieni fundacyjnych
było czymś istotnym w wymiarze konstrukcyjnym oraz symbolicznym. Nie tylko
wyznaczały one ramy świątyni, której pierwowzorem było Niebieskie Jeruzalem,
ale były wprost obrazem samego Chrystusa - jedynego fundamentu i zwornika
duchowej świątyni, którą jest Kościół. Z tego też względu kładzenie kamieni
fundamentowych i fundacyjnych miało swoją oprawę liturgiczną.
Budowanie rozpoczyna się od położenia pierwszego kamienia, a kończy
ułożeniem ostatniego na szczycie budowli. Ta symbolika koncentruje się
już nie wokół wyobrażenia świątyni, lecz wokół kamienia jako takiego.
Ze wszech miar zasługiwały więc one na wyeksponowanie. Rytuały średniowieczne
przewidywały umieszczenie na tych kamieniach monogramu Chrystusa, względnie
krzyża, wszak to sam Chrystus nazwał siebie kamieniem węgielnym. Położeniu
kamienia fundamentowego towarzyszyła modlitwa: Panie Jezu, synu Boga Żywego,
któryś jest Bogiem naprawdę potężnym, wspaniałością i obrazem wiecznego
Ojca i Życia wiecznego, któryś jest kamieniem węgielnym bez ludzkiej pomocy
oderwanym od skały, utwierdź ten kamień, który ma być położony w Twoim
Imieniu. Ty jesteś Zasada i Koniec, to przez tę zasadę Bóg Ojciec wszystko
stworzył na początku; bądź, prosimy Cię, zasadą tego dzieła, jego postępem
i ukończeniem, dzieła, które ma się rozpocząć ku czci i chwale Twojego
Imienia.
Z kolei przed soborowe, szczegółowe przepisy budowlane mówiły: kamień
węgielny musi być czworokątny, opracowany pod kątem, prostokątny. We wnętrzu
kamienia musi być czworokątne wgłębienie, wystarczająco głębokie by zmieścił
się w nim futerał z aktem erekcyjnym. Kamień leży przeważnie w miejscu
wyeksponowanym, musi być więc odpowiednio wyszlifowany i ozdobiony. Pozostałe
pięć stron należy pozostawić w stanie chropowatym (nieobrobionym) by zaprawa
mogła dobrze chwycić. [...] Co do wielkości kamienia nie ma specjalnych
przepisów. Na nie ozdobionych kamieniach należy umieścić jeden lub trzy
krzyże, oraz datę erekcji. Jako materiał może być użyty tylko kamień naturalny
(lapis). Nie ulega wątpliwości, że ten XX wieczny przepis był odbiciem
średniowiecznej tradycji budowania, zachowanej aż do tej pory, z pewnymi
późniejszymi modyfikacjami. Być może kamienie te znaczono nie tylko krzyżami
ale również innymi ornamentami? Może na wszystkich wykonywano ten sam
ornament? Stąd większa liczba kwadr na jednym obiekcie. Może ornamentem
szachownicy oznaczano tylko jeden kamień a na innych umieszczano monogram
albo znak krzyża? Tłumaczyłoby to obecność kamieni z krzyżami lub innymi
ornamentami. Kamienie te opracowywano dokładnie tylko z jednej strony
co znajduje swoje odbicie w kwadrach opracowanych tylko jednostronnie.
W mentalności człowieka średniowiecza funkcjonował starożytny obraz Boga
Architekta i budowniczego. Pewna miniatura zdobiąca XIV wieczną biblię
przedstawia Boga z cyrklem w ręku, którym wytycza ramy stworzonego świata.
Do obrazu tego nawiązuje inskrypcja pozostawiona przez cech murarzy na
żelaznej tablicy w Notre-Dame w Paryżu: Na chwałę Wielkiego Architekta
Wszechświata.
Przy tak symbolicznym wręcz teologicznym podejściu do budowania, trudno
przypuszczać by strzechy budowlane naśladujące samego Stwórcę umieszczały
symbole "bluźniercze" nie związane z symboliką chrześcijańską.
Wydaje się to nie prawdopodobne, zważywszy na prestiż i renomę strzech
oraz ich "korporacyjną" strukturę.
Umieszczanie ornamentów nie dotyczyło tylko zewnętrznej strony kościoła.
Podczas konsekracji, na ścianach umieszcza się po dziś dzień 12 krzyży,
które biskup uroczyście namaszcza. Krzyże te wykonywano na kamiennych
płytach wmurowywanych w ściany lub malowano bezpośrednio na tynku. Dwanaście
krzyży koresponduje z dwunastoma aniołami i warstwami fundamentów Niebieskiego
Jeruzalem przedstawiającymi dwunastu Apostołów z wizji św. Jana Ewangelisty:
Miało ono mur wielki a wysoki, miało dwanaście bram, a na bramach -
dwunastu aniołów i wypisane imiona, które są imionami dwunastu pokoleń
synów Izraela. Od wschodu trzy bramy i od północy trzy bramy, i od południa
trzy bramy, i od zachodu trzy bramy. A mur Miasta ma dwanaście warstw
fundamentu, a na nich dwanaście imion dwunastu Apostołów Baranka. A ten,
który mówił ze mną, miał złotą trzcinę jako miarę, by zmierzyć Miasto
i jego bramy, i jego mur. A Miasto układa się w czworobok i długość jego
tak wielka jest, jak i szerokość. I zmierzył Miasto trzciną poprzez dwanaście
tysięcy stadiów: długość, szerokość i wysokość jego są równe. I zmierzył
jego mur - sto czterdzieści cztery łokcie: miara, którą ma anioł, jest
miarą człowieka. A mur jego jest zbudowany z jaspisu, a Miasto - to czyste
złoto do szkła czystego podobne. A warstwy fundamentu pod murem Miasta
zdobne są wszelakim drogim kamieniem. Warstwa pierwsza - jaspis, druga
- szafir, trzecia - chalcedon, czwarta - szmaragd, piąta - sardoniks,
szósta - krwawnik, siódma - chryzolit, ósma - beryl, dziewiąta - topaz,
dziesiąta - chryzopraz, jedenasta - hiacynt, dwunasta - ametyst. A dwanaście
bram to dwanaście pereł: każda z bram była z jednej perły. I rynek Miasta
to czyste złoto jak szkło przeźroczyste. Mur miasta miał dwanaście kamieni
węgielnych, na nich dwanaście imion dwunastu Apostołów Baranka (Ap 21,
14 n).
Przy całej złożoności tej symboliki nie sposób nie dostrzec pewnych analogi,
które budowniczowie "granitowych klejnotów" starali się w formie
zredukowanej oczywiście przenieść na wznoszone przez siebie świątynie:
plan czworokątny założenia a odejmując dach także sześcienny, kamienne
fundamenty, ściany wznoszone z kwadr ułożonych w regularne warstwy, portalowe
wejścia z każdej strony z wyjątkiem wschodniego zakończenia prezbiterium,
i oczywiście kamienie fundacyjne i węgielne.
Czy liczba ich w każdym kościele była stała czy też zależała od złożoności
założenia? Wydaje się że była różna i zależna chociażby od ilości węgłów.
Opisana praktyka choć dotyczyła wyłącznie narożników z czasem ewaluowała
również na ościeża portali, które jako wejścia do świątyni - mistyczne
bramy wiodące do raju - odzwierciedlały plan całej budowli. Dolne kwadry
ościeży, na które zachodziło fazowanie cokołu, płyty granitowe u nasady
archiwolty często fazowane lub zdobione, w końcu zwornik ostrołukowego
zamknięcia, wydają się odpowiadać kamieniom: fundacyjnym i węgielnemu.
Całe zdobnictwo portali ich figuratywność i ornamentyka podkreślały
i objaśniały istotną symbolikę bramy. Trzeba nadmienić, że owa symbolika
istnieje nawet w najprostszych, pozbawionych ozdób bramach. W porządku
mistycznym portal przedstawia samego Chrystusa, który powiedział o sobie:
Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. [...] Ja jestem
bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony - wejdzie i wyjdzie,
i znajdzie paszę (J 10, 7-9). Prawdę tą przedstawiała ornamentyka
średniowiecznych portali, które ze swoim niebiańskim tympanonem same w
sobie były miejscem świętym, miejscem teofanii, miejscem objawiającego
się Pana w Jego Chwale. Tympanon prawie zawsze wypełniała postać Chrystusa
w majestacie albo Chrystusa w glorii, w scenie przedstawiającej zazwyczaj
Sąd Ostateczny albo wizje nieba otwartego według obrazu Apokalipsy, niekiedy
Wniebowstąpienie albo Przemienienie pańskie. Zawsze jednak chodzi o Chrystusa
w chwale, Pantokratora lub Pana wszechświata. [...] Otaczają Go cztery
zwierzęta. Z boków widać dwunastu Apostołów a niekiedy również dwudziestu
czterech starców z Apokalipsy lub chóry anielskie.
Podczas konsekracji kościoła biskup namaszcza nie tylko ołtarz i ściany
kościoła, ale również ościeże portalu. Czyżby szachownica była znów znakiem
konsekracyjnym, wskazującym na kamień, który został namaszczony?

Umieszczanie na ościeżach portalu kwadry z ornamentem może mieć też daleką
analogię pochodzącą z tradycji judaistycznej. Ortodoksyjni Żydzi czynili
na węgarach drzwi prowadzących do domu niewielki schowek, w którym umieszczali
tekst Pisma Świętego. Była to tzw. "Mezuza". Znaczenie tego
wyrazu oznacza dosłownie futrynę domu. Z czasem zostało ono przeniesione
na pudełeczko, które powinno być przymocowane do futryny. Zgodnie z nakazem
Mojżesza miał to być święty symbol i znak uświęcający.
Słuchajże Izraelu: Pan, Bóg nasz, Pan jeden jest. Będziesz tedy miłował
Pana, Boga twego, ze wszystkiego serca twego, i ze wszystkiej duszy twojej,
i ze wszystkiej siły twojej; A będą te słowa, które ja dziś rozkazuję
tobie, w sercu twoim, i będziesz je często przypominał synom twoim, i
rozmawiał o nich siedząc w domu twoim, i będąc w drodze, i kładąc się
i wstając. I przywiążesz je za znak na rękach twoich, i będą się ruszać
między oczyma twymi, i napiszesz je na podwoju i na drzwiach domu twego.
Powyższy fragment Starego Testamentu pisano na pergaminie, następnie składało
i umieszczano w przygotowanym pudełeczku. Futeralik ten miał mieć niewielkie
okienko, przez które można było dostrzec spodnią stronę pergaminu. W miejscu
tym pisano wyraz Szadaj oznaczający wszechmogącego. Tak przygotowaną mezuzę
przytwierdzano do futryny w taki sposób, by wyraz Szadaj był widoczny
z zewnątrz. Mezuzę umieszczano na prawym węgarze (patrząc wchodząc) od
strony wewnętrznej na wysokości ludzkiego wzroku. Przybiciu mezuzy następowało
w chwili wprowadzania się do domu. Czynności tej towarzyszyło błogosławieństwo,
poświęcenie mieszkania i uroczystość rodzinna. Mezuzy umieszczano nie
tylko na odrzwiach głównych drzwi lecz również na pozostałych wiodących
do pokoi.
Ma być ona zawsze widocznym, w oczy wpadającym znakiem przypomnienia,
który nieustannie mówi: niech się święci twój dom! Niech twój dom nie
będzie tylko dachem, ani też twoim zamkiem: niech będzie twoją świątynią!
Szczególnie ciekawie prezentują się mezuzy zdobione różnymi ornamentami,
wykonywane w formie portalowego wejścia lub zdobione kolorowymi kamieniami
na wzór innego żydowskiego symbolu - Pektorału: Uczynisz też pektorał
do zasięgania wyroczni, ... . Będzie kwadratowy i we dwoje złożony, a
długość jego i szerokość będzie wynosiła jedną piędź. Umieścisz na nim
cztery rzędy drogich kamieni; w pierwszym rzędzie rubin, topaz i szmaragd,
w drugim rzędzie granat, szafir i beryl, w trzecim rzędzie opal, agat
i ametyst, a wreszcie w czwartym rzędzie chryzolit, onyks i jaspis. Będą
osadzone w oprawie ze złota w odpowiednich rzędach. Kamienie te otrzymają
imiona synów Izraela: będzie ich dwanaście według ich imion; będą ryte
na wzór pieczęci, każdy z własnym imieniem, według dwunastu pokoleń (Wj
28, 16-18).
Powszechny był również zwyczaj pocierania mezuzy ręką w trakcie wchodzenia
i jej całowania. Trzeba jednak podkreślić, że mezuzy nie umieszczano na
węgarach synagog - budowli uświęconych samą obecnością Boga.
Jej uświęcającą rolę w tradycji chrześcijańskiej przejęła niewątpliwie
kropielnica. Nie sposób jednak oprzeć się poszukiwaniu pewnej analogii
między mezuzą a szachownicą umieszczaną na ościeżu, symbolizującą Chrystusa
Zwycięzcę, Chrystusa wschodzącą światłość. Może właśnie dlatego szachownice
umieszczano na lewym "wschodzącym" ościeżu portalu, lub u nasady
łuku po obu jego stronach?
Ku syntezie.
Przytoczone źródła rzucają jak sądzę jaśniejsze światło na interesujący
nas problem. Oczywiście nie na wszystkie pytania można znaleźć odpowiedz,
a niektóre próby wyjaśnienia rodzą nowe wątpliwości. Warto jednak zauważyć,
iż cała sztuka sakralna w tym budownictwo jest zawsze rzeczywistością
dynamiczną, nie dającą się do końca ująć w ramy cechowych przepisów, tradycji
czy mody. Ponadto zawsze dostosowywano je do zaistniałych okoliczności,
stosowano uproszczenia, redukcje. Skoro podlegała im sama budowla należy
domniemywać, że proces ten obejmował również wystrój wnętrza, detale architektoniczne
i całą symbolikę.
Obecność interesujących nas znaków i ornamentów na granitowych kościołach
Pomorza Zachodniego należy wiązać z działalnością napływowych warsztatów
kamieniarskich przybywających z falą osadników, które na nasze tereny
przeniosły nie tylko samą technikę budowy, ale również całą symbolikę
i "liturgię wznoszenia" świątyń chrześcijańskich. Z obiektywnych
przyczyn musiała ona ulec jednak pewnej redukcji i ewaluacji, aż do całkowitego
zatarcia się i zniknięcia. Przedstawiana w literaturze przedmiotu teza
byłaby więc częściowo prawdziwa. Bezwątpienia "znaki" na kwadrach
pozostawiły strzechy budowlane, nie pełniły one jednak funkcji sygnatur,
lecz stanowiły kultywowany przez wieki zwyczaj oznaczania ornamentem kamieni
istotnych nie tylko z technicznego punktu widzenia, kamieni, które stanowiły
zasadę całej budowli.
Tak jak kościół materialny zbudowany jest z kamieni połączonych w całość,
tak i Kościół duchowy składa się z wielkiej liczby ludzi. Wszystkie kamienie
murów obrobione i kwadratowe przedstawiają świętych, to znaczy czystych,
którzy rękami Robotnika doskonałego zostali ułożeni, aby przebywać na
zawsze w kościele. Są oni połączeni tym samym spoiwem miłości, aż się
staną kamieniami żywymi niebieskiego Syjonu, zjednoczonymi węzłami pokoju.
(Durand de Mende)
tekst i fotografie: Sławomir Pawlak
Literatura.
Karłowska-Kamzowa Alicja, Społeczeństwo średniowieczne na szachownicy
życia, Poznań 2000.
Forstner Dorothea OSB, Świat symboliki chrześcijańskiej, Warszawa 1990.
Manfred Lurker, Słownik obrazów i symboli biblijnych, Poznań 1989.
Simon Philip De Vries, Obrzędy i symbole Żydów, Kraków 1999.
Hani Jean, Symbolika świątyni chrześcijańskiej, Kraków 1994.
Frutiger Adrian, Człowiek i jego znaki, Warszawa 2005.
Szachownice na średniowiecznych
kościołach Pomorza Zachodniego i Ziemi Lubuskiej
Szachownice - próba interpretacji
Wasze komentarze do artykułów o szachownicach
|