|
powrót do strony "Zamki Templariuszy"
plan zamku
Cytadela
w Tortosie to jeden z najważniejszych zamków Templariuszy w Ziemi Świętej.
Pod względem ważności wyprzedzał go jedynie Atlit. Był to jeden
z najstarszych zamków Templariuszy w Ziemi Świętej i najważniejszy w Hrabstwie
Trypolisu. Obecność Templariuszy wzmacniała znacznie obronność i bezpieczeństwo
tego miasta, tak drogiego ówczesnym chrześcijanom, do którego pielgrzymowano
z odległej Europy1.
Zamek był istotnym elementem obronnym Hrabstwa Trypolisu. Tortosa była
portem z którego najbliżej było na Cypr. Z tego też powodu Templariusze
po 1291 roku próbowali bezskutecznie odzyskać to miasto. Zamek znajdował
on się na północny zachód od miasta, nad samym brzegiem Morza
Śródziemnego.
Składał się ze stołpu i dwóch dodatkowych linii murów. Rey
zachwycał się rozległością konstrukcji: „nigdzie w tej epoce nie
szafowano tak materiałem murarskim, aby mogły powstać równie olbrzymie
mury”. Miały one grubość trzech metrów. Te
linie murów wychodziły od morza tworząc trzy boki fortecy,
a czwarty stanowił brzeg morza nad którym wybudowano stołp. Mury były
otoczone głębokimi fosami wypełnionymi wodą morską2.
Nad pierwszą linią murów dominowała druga o wysokości 30 metrów.
Sercem zamku był donżon. Otoczony był głęboka fosą wypełnioną wodą morską.
Była to olbrzymia budowla znajdująca się na brzegiem morza. Miał on 35
metrów szerokości i oflankowany był dwoma wieżami. Długość frontu wynosiła
50 metrów. Od strony morza przed falami broniła go sztuczna skarpa, a
tylnia brama umożliwiała zaprowiantowanie z okrętów. Stołp
wraz flankującymi go wieżami zajmował nabrzeże o długości 54 metrów.Centralne
umieszczenie dominującego nad murami donżonu wzmacniało obronę na całym
zagrożonym odcinku obrony od strony lądu.
Przed
kwietniem 1152 roku biskup Tortosy Wilhelm podarował zakonowi ziemię,
na której zezwolił im wznieść nowy zamek. Stało się to niedługo po tym
jak Nur ad - Din zdobył i spalił miasto zostawiwszy Tortosę „wyludnioną
i zniszczoną”. Zamek i miasto było do najazdu Nur ad – Dina
własnością Raynouarda z Maraklei, który porzucił warownię, prawdopodobnie
z braku pieniędzy na odbudowę.
Templariusze pojawili się tam nie później niż w 1169 roku.
Zamek ten został jedną z niewielu fortec, które oparły się Saladynowi
po katastrofie pod Hittinem. Choć sułtan zdobył obie linie murów, templariusze
utrzymali się w donżonie. Skuteczna obrona była możliwa dzięki
męstwu obrońców3,
oraz głębokiej fosie oddzielającej donżon od reszty zamku i długim kuszom4.
Saladyn poniósłszy duże straty wycofał się.
Obecnie nie pozostało wiele śladów po tym zamku. Pozostała jedynie skarpa
na której wznosił się donżon.
tekst: Bartłomiej Radecki
1 Znajdowała się
tam przepiękna katedra Notre Dame otaczana czcią jako miejsce pierwszej
mszy św. Piotra i z racji malowidła przestawiającego Maryję Dziewicę autorstwa
przypisywanemu św. Łukaszowi. M. Barber, Templariusze, s. 78.
2 Wykute były one
poniżej poziomu morza i wypełniająca j woda morska nie mogła być wypompowana,
a fosa osuszona.
3 Zagrzewał do walki
Templariuszy wielki mistrz Gerard z Ridefort, prawdopodobnie łamiąc dane
słowo Saladynowi, który wypuścił go z niewoli po klęsce pod Hittinem.
Jest to o tyle prawdopodobne, Gerard to jedyny członek zakonów rycerskich,
który uniknął egzekucji przez żołnierzy Saladyna po tej bitwie.
4 Prawdopodobnie
to były arbalisty.
|